sobota, 8 marca 2014

Chapter eighth

Zakochać się tak,
by wreszcie zrozumieć
czym na prawdę jest życie.


Piątek. Zdecydowanie najpiękniejszy dzień tygodnia. Jako, że ostatnia lekcją było G-W, to każdy robił co chciał. Jedni wystukiwali długopisami tylko im znany rytm, inni rozmawiali, a moja bardzo ambitna przyjaciółka – Alice, wycinała sobie ludziki z papieru, szczerząc się przy tym jak dziecko, które dostało worek cukierków. A ja? Ja siedziałam patrząc przez okno z widokiem na London Eye i rozmyślałam o wielu sprawach. Pierwszą z nich był fakt, że nigdy tam nie byłam. Ale to było takie chwilowe, więc wróciłam do poprzednich spraw. Dwa miesiące. Tyle właśnie minęło od czasu przeprowadzki Harrego. Właśnie, Styles. Ma nową dziewczynę – Milla, Lila, Kamilla, Kyla? Nie wiem, pogubiłam się już, ale to na pewno, któraś z tych. Oczywiście jest to dziewczyna na dzień, ewentualnie dwa. Nasze stosunki zdecydowanie się polepszyły, coraz częściej gdzieś wychodzimy, rozmawiamy i Harry robi mi śniadania, które są pyszne. Ale tu nie chodzi o niego. No może w pewnym sensie, to ze mną jest coś nie tak. Czuję dziwne uczucie, gdy widzę go z inną dziewczyną.
Oh, czyżby zazdrość?
O, właśnie! Ostatnio coraz częściej zdarza mi się rozmawiać sama ze sobą. Ale to normalne. Prawda?
Nie.
Oh, zamknij się!
Wracając do mnie i Harrego. Od dawna mi się podobał, ale w sensie wyglądu. Tak samo jak podoba mi się Mario Casas. I właśnie dzięki niemu się wszystko zaczęło, a właściwie dzięki filmowi, w którym grał główną rolę.

*Dwa tygodnie wcześniej*

Sobota wieczór to dzień, w którym większość ludzi spędza na imprezie lub po prosu piją u kogoś w domu, pod nieobecność rodziców. Niestety ja nie należę do tej większości. Czemu? Po prostu mi się nie chce nigdzie wychodzić. I właśnie w tym momencie ujawnia się nadopiekuńczość Harrego, który zadeklarował się zostać ze mną, bo coś może mi się stać. I tak oto w ten sposób siedzę na kanapie, przykryta kocem i czekam na mojego księcia z bajki, który za niedługo powinien wrócić z filmem, który kazałam mu wypożyczyć. Chcesz ze mną siedzieć? Rusz dupę i wypożycz jakiś film. Pożegnałam go tymi słowami i teraz grzecznie czekam na jego powrót. W tym momencie usłyszałam jak ktoś cicho otwiera drzwi.
Mówię Ci, to złodziej, zabije Cię i zakopie.
Tak, to złodziej.
Ha! Widzisz?
Tak, złodziej właśnie mnie przytula i włącza wypożyczony film.
Pewnie robi to tylko dla niepoznaki.
Tak, właśnie tak.
No dobra, kiedyś się nabierzesz.
Tak se tłumacz.
- Chcesz kakao? – zapytał Harry zmierzając do kuchni.
- Jeszcze pytasz? – zaśmiał się i po paru minutach wrócił z dwoma kubkami pełnymi brązowej cieczy i wręczył mi jeden z nich. Upiłam trochę kakao, ponieważ było gorące nie mogłam kontynuować picia go.
- Co wypożyczyłeś? – zapytałam Harrego.
- Trzy metry nad niebem. Tak jak chciałaś. – powiedział to niezbyt entuzjastycznie, wydałam z siebie pisk i  przytuliłam go mocno, uprzednio odstawiając nasze kubki. 
- Normalnie Cię kocham. 
- Nie, wcale mnie nie kochasz. To tylko chwilowe zaćmienie umysłu, ponieważ przyniosłem Ci film, który uwielbiasz. Poczekaj parę minut i Ci przejdzie. – powiedział to zbyt poważnym tonem, abym mogła usiedzieć spokojnie. Chichrałam się jak głupia i brunet widząc moją reakcję na jego słowa, na początku udawał złego, ale teraz dołączył do mnie. 
- Dobra, Styles wstawaj, bo chcę obejrzeć ten film jeszcze dzisiaj. Teraz. – chłopak wstał i podszedł po pilota, po drodze włączając film. Usiadł obok mnie i objął ramieniem – takie gesty są na poziomie dziennym, a ja uwielbiam, kiedy tak robi. – Jeśli podczas trwania filmu odezwiesz się choć słówkiem, to obiecuję Ci, że własna matka Cię nie pozna. – ostrzegłam go, na co uniósł ręce w obronnym geście. 


***

- Jejku Harry oni są cudowni, ten film jest cudowny. Jak ja bym chciała coś takiego przeżyć. Zakochać się bez jakichkolwiek limitów i doświadczyć tego wszystkiego. – zaczęłam płakać jeszcze bardziej i wtuliłam się w bruneta, który głaskał mnie uspokajająco po plecach. Po paru minutach opanowałam się i podniosłam na niego wzrok. Chłopak podał mi chusteczkę z tym swoim niebiańskim uśmiechem. Matko, rozpływam się. Dzieje się ze mną coś niedobrego. Przyjęłam ją cicho dziękując i wytarłam łzy spływające po mojej twarzy.
- Kiedyś na pewno znajdziesz chłopaka, który będzie Cię kochał pomimo twoich wad. Pomimo tego, że chrapiesz w nocy, masz odchyły od normalności, mówisz przez sen niepokojące rzeczy. Pomimo tego wszystkiego i wielu innych rzeczy będzie Cię kochał, a Ty jego. – powiedział, a w moim żołądku działy się dziwne rzeczy. Czy to możliwe, żebym coś do niego czuła?
- A skąd będę wiedziała, że kocham tego chłopaka? – zapytałam cicho, pociągając niezbyt seksownie nosem.
- Widzisz Jane, miłość jest wtedy, kiedy kogoś lubimy, za bardzo. – a jeżeli to Ciebie lubię za bardzo? – Wiesz jaki jest mój ulubiony cytat, który usłyszałem w tym filmie? – pokiwałam przecząco głową, czekając, aż dokończy. - Nagle zdajesz sobie sprawę z tego, że to już koniec. Naprawdę. Nie ma drogi powrotnej. Jest Ci żal. Próbujesz sobie przypomnieć, kiedy wszystko się zaczęło, a zaczęło się wcześniej, niż Ci się wydaje. O wiele wcześniej. Wtedy zaczynasz rozumieć, że nic nie dzieje się dwa razy. Już nigdy nie poczujesz się tak samo, nigdy nie wzniesiesz się trzy metry nad niebo. Dobranoc, mała. – pocałował mnie w czoło i zostawił na kanapie z głową pełną przepływających myśli.

Dzwonek wybudził mnie z transu, w jakim się znajdowałam. Zebrałam swoje rzeczy i ruszyłam z Alice w stronę szafek, a następnie do domu. Przez większą część drogi zastanawiałam się nad tym, czy rzeczywiście mogę czuć do Harrego coś więcej niż zwykłą przyjaźń?
- Hej Jane, co się dzieje? – zapytała Alice lekko pocierając moje ramię.
- Nic, po prosu za dużo ostatnimi czasy myślę. – odpowiedziałam wymijająco.
- Wiesz, że możesz mi powiedzieć wszystko? – w odpowiedzi kiwnęłam potakująco głową. – No to mów co Ci leży na sercu, mała. – Boże, Harry tak na mnie mówi, nie wytrzymam jeśli za chwilę się komuś nie wyżalę. – Siadaj. – poleciła i zajęłyśmy miejsce na pobliskiej ławce.
- Alice. – zawyłam niczym wilk i wtuliłam się w przyjaciółkę cicho szlochając.
- No już, uspokój się i opowiadaj co się dzieje, tylko nie mów, że nic, bo przecież widzę, że coś leży Ci na sercu.
- No, bo Harry. – nie dokończyłam, bo znowu zaczęłam płakać.
- Co on Ci zrobił, skarbie. – jakbym chciała, żeby to on tak na mnie mówił.
- Nic mi nie zrobił, tylko boje się, że czuję do niego o wiele więcej niż przyjaźń. I to mnie przeraża.
- Oj, kochanie, to nic, że on Ci się podoba. Nie bój się ogromu Twoich uczuć do niego. Strach to czasem brzydka rzecz. Nie pozwala Ci doznawać najpiękniejszych chwil. Będzie Twoim przekleństwem, jeśli go nie pokonasz. Wiedziałam, że coś leży na rzeczy. To widać, widać, że on Ci się podoba. W jego towarzystwie promieniejesz, jesteś innym człowiekiem.
- A skąd ja mam wiedzieć, czy go kocham, czy to nie chwilowe zaćmienie serca? – zapytałam, gdy już trochę się uspokoiłam.
- Na to pytanie już musisz odpowiedzieć sobie sama, ja niestety Ci w tym nie pomogę, choć nie wiem jak bardzo bym chciała. Czasami, gdy poznasz kogoś przypadkiem, okazuje się, że już nie potrafisz żyć jak dawniej bez tej osoby. – powiedziała.
- Hej! Ukradłaś słowa Kubusiowi Puchatkowi. – zaśmiałam się i ruszyłyśmy w stronę mojego domu. Pożegnałam się z Alice i weszłam do środka. Podeszłam do wyspy kuchennej i znalazłam na niej kartkę.

Nie martw się o mnie. Zostaje dzisiaj u Milly. Nie wrócę na noc.
Twój Harry xx

Cóż, czeka mnie wieczór pełen rozmyślań nade mną i moimi uczuciami do Harrego. Czuję, że to będzie długa noc.
__________________________________

Bardzo, bardzo, bardzo przepraszam, że tak długo nie dodawałam rozdziału.
Miałam strasznie wiele na głowie i do tego jeszcze nie było za wesoło. 
Skończyłam pisać go dosłownie przed chwilą, więc mam nadzieję, że się wam spodoba.
A co do daty pojawienia się nowego rozdziału, to nie mam pojęcia kiedy on będzie. 
Nie zabijajcie mnie, że tak długo musicie czekać ;c
Postaram się to kiedyś wynagrodzić.
8 KOMENTARZY = NOWY ROZDZIAŁ


A teraz z okazji Dnia Kobiet życzę wam Drogie Panie szczęścia, dużo miłości, uśmiechu i żebyście kiedyś znalazły takiego Harrego, który będzie sprawiał, że będziecie się czuć jak bohaterki tych wszystkich blogów. Jeszcze raz wszystkiego najlepszego i spełnienia marzeń ♥♥♥


7 komentarzy:

  1. Jejku ten rozdział jest i słodki i nie :3 No bo ten Harry,mam nadzieje że spotyka się z tamtymi tylko żeby zapomnieć o Jane bo boi się wyznać jej że lubi ją za bardzo :c aw jak tylko pomyśle że mogą być razem <3 cudowny rozdział :D Masz szczęście że cię lubię więc wybaczę że musiałam czekać (żartuje) :D a co do życzeń to dziękuje i nawzajem + dużo weny :3

    OdpowiedzUsuń
  2. podpisał się twoj harry! kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Super :D uwielbiam twojego bloga i czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Kd nastempny rozdział
    + Super blog*___*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. napisałam, że nowy rozdział pojawi się, gdy będzie wymagana liczba konentarzy :))

      Usuń
  5. kocham, świetne <3

    OdpowiedzUsuń
  6. cudowny <3 mam nadzieje, ze nowy rozdział niedługo się pojawi :))

    OdpowiedzUsuń