Między mężczyzną a kobietą przyjaźń nie jest możliwa.
Namiętność, wrogość, uwielbienie, miłość - tak, lecz nie przyjaźń.
Byłam w drodze do kawiarni, w której umówiłam się ze
Styles’em, gdy zobaczyłam na ławce przed sobą, parę staruszków, którzy o coś
się kłócili. Przystanęłam na chwilę, aby zawiązać but i usłyszałam ich rozmowę.
-Miałeś kupić mąkę, a Ty jak zwykle kupiłeś to co nie
potrzeba! – mówiła kobieta wyraźnie przy tym gestykulując. – No i jak ja teraz
upiekę placek? Wnuki dzisiaj przyjeżdżają to wypadałoby ich ugościć, ale nie,
bo Ty jak zwykle musiałeś zapomnieć! Jakbyś nie mógł sobie zapisać! – w tym
momencie staruszek przytulił ją do siebie i pocałował.
- Kocham Cię, ale nie gadaj tyle. Zaraz pójdziemy do sklepu
i jeszcze zdążysz upiec placek, a ja Ci pomogę. – kobieta uśmiechnęła się i
przytuliła do męża. Poczułam jak po moim policzku spłynęły łzy. Chciałabym być
na ich miejscu, razem z Harrym. Kłócić się o byle co, a później przepraszać,
spędzać z nim każdą wolną chwilę, mieć dzieci, a później wnuki. Rzuciłam
jeszcze jedno spojrzenie w kierunku kobiety, która także mi się przyglądała i
uśmiechała życzliwie. Odwzajemniłam uśmiech i ruszyłam w stronę umówionego miejsca. Gdy już się tam znalazłam od razu poczułam
charakterystyczny zapach parzonej kawy. Rozejrzałam się po pomieszczeniu i
zobaczyłam przyjaciela, który mi machał ukazując w uśmiechu dołeczki, które tak
bardzo kochałam. Usiadłam obok niego i zamówiłam gorącą czekoladę. Popatrzyłam
na bruneta, który mierzył kelnera z mordem w oczach.
- O co chodzi? - zapytałam wyraźnie zdezorientowana jego
zachowaniem.
- Ten kelner patrzył na Ciebie jak na jakąś dziewczynę,
którą można przelecieć i zostawić. Nie pozwolę, żeby Cię ktoś wykorzystał. –
nie wiedziałam co odpowiedzieć, w takich sytuacjach robi sobie scenę zazdrości.
No bez jaj.
- Przestań, przecież on tylko odebrał zamówienie. –
próbowałam obronić kelnera.
- I Ty jeszcze go bronisz? Może jesteście w jakimś
potajemnym związku, w którym się kochacie, pieprzycie i planujecie ślub?! –
wykrzyczał, a ja nie wytrzymałam i przyłożyłam mu z liścia, tak że aż mnie
zabolało.
- Nie jestem w żadnym potajemnym związku! Nie mogłabym być,
bo kocham tylko Ciebie, ale nie zauważasz tego, bo dla Ciebie to tylko seks,
nic więcej. – krzyknęłam i wyszłam z kawiarni, w której odegraliśmy niezłą
scenę. Co to w ogóle miało być? Zarzuca mi, że sypiam z nim i jednocześnie z
jakimś kelnerem, którego nawet nie znam? Co najlepsze przez tą wściekłość
powiedziałam mu to, co nie chciałam, aby wyszło na światło dzienne. Powiedziałam
mu, że go kocham. Szłam nie powstrzymując już łez, gdy usłyszałam nawoływanie
Harrego. Chłopak bez trudu mnie dogonił i zmusił, abym się zatrzymała.
- Czego chcesz?! Daj mi spokój! – krzyknęłam, zwracając tym
samym uwagę przechodniów.
- Na prawdę mnie kochasz? – zapytał.
- Nie kurwa, na niby. – nadal płakałam, a chłopak mnie
przytulił, dzięki czemu jeszcze bardziej się rozpłakałam.
- Dlaczego nie powiedziałaś mi tego wcześniej? – odsunęłam
się od niego i wytarłam wilgotne policzki.
- Właśnie dlatego, nie chcę, żebyś się nade mną litował.
Było dobrze, a ja musiałam to wszystko zjebać tymi dwoma głupimi słowami.
- Ale, ja Cię nie kocham. Nie mogę Ci nic obiecać.
Przepraszam. – wyszeptał, a ja rozpłakałam się jeszcze bardziej.
- Widzisz? Właśnie dlatego nic nie mówiłam. Tymi słowami
zniszczyłam naszą przyjaźń i złamałam sobie serce. Zawsze myślałam, że gdy
powiem komuś, że go kocham, on odpowie tym samym. Życie jest do dupy, Harry. –
chciałam jeszcze ostatni raz poczuć smak jego ust. Raz kozie śmierć. Wzięłam
głęboki oddech i zapytałam. – Mogę Cię o coś prosić?
- O co tylko zechcesz. Pamiętaj, że nadal jesteś moją
najlepszą przyjaciółką i zrobię dla Ciebie wszystko. – nawet mnie pokochasz?
Wątpię.
- Pocałuj mnie, ostatni raz mnie pocałuj. – szepnęłam prawie
niesłyszalnie obawiając się jego reakcji. Harry bez wahania pochylił się nade
mną i wpił w moje usta z taką pasją, z jaką nigdy mnie nie całował. Robił to
delikatnie, jakby bał się, że jakieś gwałtowniejsze ruchy sprawią, że rozsypię
się na kawałki. Nasze języki poruszały się w idealnym tańcu namiętności. Harry
złączył nasze czoła i przysunął mnie jeszcze bliżej.
- Zadam Ci pytanie, nad którym się dobrze zastanów i jak
będziesz gotowa, daj mi odpowiedź, okej? – skinęłam potakująco głową.
- Jak długo będziesz mnie kochać?
***
Wróciłam do domu i udałam się do swojego pokoju. Weszłam do
łazienki i mój wzrok skupił się na pewnym przedmiocie. Żyletka. Sięgnęłam po
nią i z płaczem zsunęłam się po ścianie, aby usiąść. Już miałam przejechać nią
po nadgarstku, gdy usłyszałam muzykę dobiegającą z mojego pokoju. Pewnie nie
wyłączyłam telewizora. Zamknęłam oczy i wsłuchałam się w jej tekst.
I know the feeling /
znam to uczucie
Of finding yourself stuck out on the ledge / gdy znajdujesz się na krawędzi
And there ain't no healing / i nie ma lęku
From cutting yourself with the jagged edge / przed pocięciem się postrzępionym nożem
I'm telling you that / mówię Ci że
It's never that bad / nidgy nie jest tak źle
Take it from someone who's been where you're at / posłuchaj kogoś kto był, tam, gdzie jesteś teraz Ty
Laid out on the floor / leżysz na podłodze
And you're not sure / nie jesteś pewna
You can take this anymore / czy możesz to znieść
Of finding yourself stuck out on the ledge / gdy znajdujesz się na krawędzi
And there ain't no healing / i nie ma lęku
From cutting yourself with the jagged edge / przed pocięciem się postrzępionym nożem
I'm telling you that / mówię Ci że
It's never that bad / nidgy nie jest tak źle
Take it from someone who's been where you're at / posłuchaj kogoś kto był, tam, gdzie jesteś teraz Ty
Laid out on the floor / leżysz na podłodze
And you're not sure / nie jesteś pewna
You can take this anymore / czy możesz to znieść
Poczułam gromadzące się pod powiekami łzy, więc otworzyłam
oczy i pozwoliłam im swobodnie spływać po policzkach. Odłożyłam żyletkę na
swoje miejsce i postanowiłam napisać piosenkę, która będzie odpowiedzią na
pytanie Harrego. Zabrałam się za pisanie i po dwóch godzinach miałam już całą.
Przypomniałam sobie, ze przenieśliśmy pianino do salonu, więc postanowiłam
sprawdzić, jak tekst będzie komponował się z muzyką. Usiadłam przy pianinie i
nacisnęłam klawisz. Tak długo nie grałam. Zaczęłam poruszać palcami po
klawiszach, uzyskując tym samym właściwą melodię. Po chwili dodałam do tego także
mój głos.
How long will I love you / jak długo będę Ci kochać?
As long as stars are above you / tak długo, jak gwiazdy będą ponad Tobą
And longer if I can / i dłużej jeśli mogę
How long will I need you / jak długo będę Cię potrzebować?
As long as the seasons need to / tak długo jak pory roku będą musiały
Follow their plan / postępować zgodnie z planem
How long will I be with you / jak długo będę z Tobą?
As long as the sea is bound to / tak długo jak morze będzie zobowiązane do
Wash upon the sand / rozmywania piasku
How long will I want you / jak długo Cię będę pragnęła?
As long as you want me to / tak długo jak Ty będziesz mnie pragnął
And longer by far / i o wiele dłużej
How long will I hold you / jak dług będę Cię trzymała?
As long as your father told you / tak długo jak powiedział Ci tata
As long as you can / tak długo jak potrafisz
How long will I give to you / jak długo będę Ci ofiarowała?
As long as I live through you / tak długo jak będę żyła dzięki Tobie
However long you say / jak długo powiesz
How long will I love you / jak długo będę Cię kochać?
As long as stars are above you / tak długo jak gwiazdy będą ponad Tobą
And longer if I may / i dłużej jeśli mogę
How long will I love you / jak długo będę Cię kochać?
As long as stars are above you / tak długo jak gwiazdy będą ponad Tobą
As long as stars are above you / tak długo, jak gwiazdy będą ponad Tobą
And longer if I can / i dłużej jeśli mogę
How long will I need you / jak długo będę Cię potrzebować?
As long as the seasons need to / tak długo jak pory roku będą musiały
Follow their plan / postępować zgodnie z planem
How long will I be with you / jak długo będę z Tobą?
As long as the sea is bound to / tak długo jak morze będzie zobowiązane do
Wash upon the sand / rozmywania piasku
How long will I want you / jak długo Cię będę pragnęła?
As long as you want me to / tak długo jak Ty będziesz mnie pragnął
And longer by far / i o wiele dłużej
How long will I hold you / jak dług będę Cię trzymała?
As long as your father told you / tak długo jak powiedział Ci tata
As long as you can / tak długo jak potrafisz
How long will I give to you / jak długo będę Ci ofiarowała?
As long as I live through you / tak długo jak będę żyła dzięki Tobie
However long you say / jak długo powiesz
How long will I love you / jak długo będę Cię kochać?
As long as stars are above you / tak długo jak gwiazdy będą ponad Tobą
And longer if I may / i dłużej jeśli mogę
How long will I love you / jak długo będę Cię kochać?
As long as stars are above you / tak długo jak gwiazdy będą ponad Tobą
Nawet nie zorientowałam się, że przede mną stoi Lucy z
głupawym uśmieszkiem i Harry, który wpatrywał się we mnie pustym wzrokiem.
- Harry, jaką masz utalentowaną przyjaciółeczkę. –
powiedziała Lake, a ja poczułam, że w moich oczach gromadzą się łzy i czym
prędzej stamtąd wyszłam. Usłyszałam tylko śmiech Lucy. A Harry?
Nic się nie
odezwał. Właśnie odpowiedziałam mu na pytanie, które mi zadał, a on sprowadza
sobie do domu dziewczynę do seksu, bo przecież ja już z nim nie sypiam.
Dlaczego? Ponieważ byłam na tyle głupia, że przypadkiem powiedziałam mu, że go
kocham i wszystko spieprzyłam. W życiu są dwie sytuacje: albo coś spieprzyłeś,
albo ktoś kazał Ci spieprzać. W moim życiu oficjalnie wystąpiły obydwie sytuacje.
Szliśmy po parku w zupełnej ciszy, już od jakichś dziesięciu
minut. To nie była krępująca cisza, wystarczyło nam przebywanie koło siebie.
Nadal jeszcze przyłapuje się na myśleniu o tym, co by było, gdybym nie dała
Harremu drugiej szansy i nadal była z Jamesem. Tak, chodziłam z Jamesem. Zaraz
po powrocie z Hiszpanii postanowiłam spróbować związku z nim, ale niedługo po
tym stwierdziliśmy, że nie ma sensu tego ciągnąć. On był zawiedziony, bo nie
okazywałam mu uczuć, a ja, bo nie był Harrym, którego nadal kocham, ale
pogodziłam się z tym, że do usranej śmierci będziemy tylko przyjaciółmi.
- Jane, powtórz to. – wyrwał mnie z zamyśleń i zatrzymał się
przy pobliskiej ławce, na której usiedliśmy.
- Ale co?
- To co mi powiedziałaś w parku, gdy się pokłóciliśmy. –
popatrzył mi w oczy i czekał na odpowiedź.
- Kocham Cię, Harry i nigdy nie przestanę. Próbowałam się
tego pozbyć, ale nie umiem. Wiem, że… - nie dane było mi dokończyć, ponieważ
złożył mi na ustach delikatny pocałunek, który natychmiastowo odwzajemniłam,
pogłębiając go.
- Jane, zrobię dla Ciebie wszystko.
- Tylko mnie kochaj. – wyszeptałam wtulając się w chłopaka.
- Uzależniłem się od Ciebie, od Twojego dotyku, ust, widoku,
dźwięku twojego głosu. Jesteś moją własną odmianą heroiny. Ja… - przerwał, a ja
podniosłam się i spojrzałam na niego wyczekująco. – Kocham Cię, przepraszam, że
dopiero teraz to zrozumiałem. – w mgnieniu oka na mojej twarzy pojawił się
ogromny uśmiech, a serce przyspieszyło dwukrotnie. Matko, to na pewno sen, umarłam
i jestem w niebie. Harry pochylił się nade mną i zachłannie wpił w moje usta.
Zaplotłam ręce na jego karku i bawiłam się jego kręconymi włosami. Całowaliśmy
się długo i namiętnie, z tą różnią, że dzisiaj całował mnie chłopak, który
odwzajemnia moją miłość, a nie przyjaciel. W końcu mogę powiedzieć, że po wielu
miesiącach smutku, jestem szczęśliwa, z osobą, którą kocham.
________________________________________
I w ten oto sposób dobrnęliśmy do końca!
Przede wszystkim dziękuję tym osobom, które nie opuściły mnie, pomimo długiej nieobecności :))
Przede wszystkim dziękuję tym osobom, które nie opuściły mnie, pomimo długiej nieobecności :))
Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze i ciepłe słowa, które wywoływały uśmiech na mojej twarzy.
Całe to opowiadanie miało skończyć się zupełnie inaczej, miałam podzielić je na dwie części i jeszcze bardziej pokomplikować, wyszło inaczej niż planowałam, ale zawsze wyszło.
To nie koniec mojego pisania, ponieważ mam jeszcze drugiego bloga, na którego serdecznie zapraszam.
Dziękuję za wszystko :))




.gif)
.gif)



.gif)


