piątek, 9 maja 2014

Epilog

Między mężczyzną a kobietą przyjaźń nie jest możliwa.
 Namiętność, wrogość, uwielbienie, miłość - tak, lecz nie przyjaźń.


Byłam w drodze do kawiarni, w której umówiłam się ze Styles’em, gdy zobaczyłam na ławce przed sobą, parę staruszków, którzy o coś się kłócili. Przystanęłam na chwilę, aby zawiązać but i usłyszałam ich rozmowę.
-Miałeś kupić mąkę, a Ty jak zwykle kupiłeś to co nie potrzeba! – mówiła kobieta wyraźnie przy tym gestykulując. – No i jak ja teraz upiekę placek? Wnuki dzisiaj przyjeżdżają to wypadałoby ich ugościć, ale nie, bo Ty jak zwykle musiałeś zapomnieć! Jakbyś nie mógł sobie zapisać! – w tym momencie staruszek przytulił ją do siebie i pocałował.
- Kocham Cię, ale nie gadaj tyle. Zaraz pójdziemy do sklepu i jeszcze zdążysz upiec placek, a ja Ci pomogę. – kobieta uśmiechnęła się i przytuliła do męża. Poczułam jak po moim policzku spłynęły łzy. Chciałabym być na ich miejscu, razem z Harrym. Kłócić się o byle co, a później przepraszać, spędzać z nim każdą wolną chwilę, mieć dzieci, a później wnuki. Rzuciłam jeszcze jedno spojrzenie w kierunku kobiety, która także mi się przyglądała i uśmiechała życzliwie. Odwzajemniłam uśmiech i ruszyłam w stronę umówionego miejsca. Gdy już się tam znalazłam od razu poczułam charakterystyczny zapach parzonej kawy. Rozejrzałam się po pomieszczeniu i zobaczyłam przyjaciela, który mi machał ukazując w uśmiechu dołeczki, które tak bardzo kochałam. Usiadłam obok niego i zamówiłam gorącą czekoladę. Popatrzyłam na bruneta, który mierzył kelnera z mordem w oczach.
- O co chodzi? - zapytałam wyraźnie zdezorientowana jego zachowaniem.
- Ten kelner patrzył na Ciebie jak na jakąś dziewczynę, którą można przelecieć i zostawić. Nie pozwolę, żeby Cię ktoś wykorzystał. – nie wiedziałam co odpowiedzieć, w takich sytuacjach robi sobie scenę zazdrości. No bez jaj.
- Przestań, przecież on tylko odebrał zamówienie. – próbowałam obronić kelnera.
- I Ty jeszcze go bronisz? Może jesteście w jakimś potajemnym związku, w którym się kochacie, pieprzycie i planujecie ślub?! – wykrzyczał, a ja nie wytrzymałam i przyłożyłam mu z liścia, tak że aż mnie zabolało.
- Nie jestem w żadnym potajemnym związku! Nie mogłabym być, bo kocham tylko Ciebie, ale nie zauważasz tego, bo dla Ciebie to tylko seks, nic więcej. – krzyknęłam i wyszłam z kawiarni, w której odegraliśmy niezłą scenę. Co to w ogóle miało być? Zarzuca mi, że sypiam z nim i jednocześnie z jakimś kelnerem, którego nawet nie znam? Co najlepsze przez tą wściekłość powiedziałam mu to, co nie chciałam, aby wyszło na światło dzienne. Powiedziałam mu, że go kocham. Szłam nie powstrzymując już łez, gdy usłyszałam nawoływanie Harrego. Chłopak bez trudu mnie dogonił i zmusił, abym się zatrzymała.
- Czego chcesz?! Daj mi spokój! – krzyknęłam, zwracając tym samym uwagę przechodniów.
- Na prawdę mnie kochasz? – zapytał.
- Nie kurwa, na niby. – nadal płakałam, a chłopak mnie przytulił, dzięki czemu jeszcze bardziej się rozpłakałam.
- Dlaczego nie powiedziałaś mi tego wcześniej? – odsunęłam się od niego i wytarłam wilgotne policzki.
- Właśnie dlatego, nie chcę, żebyś się nade mną litował. Było dobrze, a ja musiałam to wszystko zjebać tymi dwoma głupimi słowami.
- Ale, ja Cię nie kocham. Nie mogę Ci nic obiecać. Przepraszam. – wyszeptał, a ja rozpłakałam się jeszcze bardziej.
- Widzisz? Właśnie dlatego nic nie mówiłam. Tymi słowami zniszczyłam naszą przyjaźń i złamałam sobie serce. Zawsze myślałam, że gdy powiem komuś, że go kocham, on odpowie tym samym. Życie jest do dupy, Harry. – chciałam jeszcze ostatni raz poczuć smak jego ust. Raz kozie śmierć. Wzięłam głęboki oddech i zapytałam. – Mogę Cię o coś prosić?
- O co tylko zechcesz. Pamiętaj, że nadal jesteś moją najlepszą przyjaciółką i zrobię dla Ciebie wszystko. – nawet mnie pokochasz? Wątpię.
- Pocałuj mnie, ostatni raz mnie pocałuj. – szepnęłam prawie niesłyszalnie obawiając się jego reakcji. Harry bez wahania pochylił się nade mną i wpił w moje usta z taką pasją, z jaką nigdy mnie nie całował. Robił to delikatnie, jakby bał się, że jakieś gwałtowniejsze ruchy sprawią, że rozsypię się na kawałki. Nasze języki poruszały się w idealnym tańcu namiętności. Harry złączył nasze czoła i przysunął mnie jeszcze bliżej.
- Zadam Ci pytanie, nad którym się dobrze zastanów i jak będziesz gotowa, daj mi odpowiedź, okej? – skinęłam potakująco głową.
- Jak długo będziesz mnie kochać?

***

Wróciłam do domu i udałam się do swojego pokoju. Weszłam do łazienki i mój wzrok skupił się na pewnym przedmiocie. Żyletka. Sięgnęłam po nią i z płaczem zsunęłam się po ścianie, aby usiąść. Już miałam przejechać nią po nadgarstku, gdy usłyszałam muzykę dobiegającą z mojego pokoju. Pewnie nie wyłączyłam telewizora. Zamknęłam oczy i wsłuchałam się w jej tekst.

I know the feeling / znam to uczucie
Of finding yourself stuck out on the ledge / gdy znajdujesz się na krawędzi
And there ain't no healing / i  nie ma lęku
From cutting yourself with the jagged edge / przed pocięciem się postrzępionym nożem
I'm telling you that / mówię Ci że
It's never that bad / nidgy nie jest tak źle
Take it from someone who's been where you're at / posłuchaj kogoś kto był, tam, gdzie jesteś teraz Ty
Laid out on the floor / leżysz na podłodze
And you're not sure /  nie jesteś pewna
You can take this anymore / czy możesz to znieść

Poczułam gromadzące się pod powiekami łzy, więc otworzyłam oczy i pozwoliłam im swobodnie spływać po policzkach. Odłożyłam żyletkę na swoje miejsce i postanowiłam napisać piosenkę, która będzie odpowiedzią na pytanie Harrego. Zabrałam się za pisanie i po dwóch godzinach miałam już całą. Przypomniałam sobie, ze przenieśliśmy pianino do salonu, więc postanowiłam sprawdzić, jak tekst będzie komponował się z muzyką. Usiadłam przy pianinie i nacisnęłam klawisz. Tak długo nie grałam. Zaczęłam poruszać palcami po klawiszach, uzyskując tym samym właściwą melodię. Po chwili dodałam do tego także mój głos.

How long will I love you / jak długo będę Ci kochać?
As long as stars are above you / tak długo, jak gwiazdy będą ponad Tobą
And longer if I can / i dłużej jeśli mogę

How long will I need you / jak długo będę Cię potrzebować?
As long as the seasons need to / tak długo jak pory roku będą musiały
Follow their plan / postępować zgodnie z planem

How long will I be with you / jak długo będę z Tobą?
As long as the sea is bound to / tak długo jak morze będzie zobowiązane do
Wash upon the sand / rozmywania piasku

How long will I want you / jak długo Cię będę pragnęła?
As long as you want me to / tak długo jak Ty będziesz mnie pragnął
And longer by far / i o wiele dłużej

How long will I hold you / jak dług będę Cię trzymała?
As long as your father told you / tak długo jak powiedział Ci tata
As long as you can / tak długo jak potrafisz

How long will I give to you / jak długo będę Ci ofiarowała?
As long as I live through you / tak długo jak będę żyła dzięki Tobie
However long you say / jak długo powiesz

How long will I love you / jak długo będę Cię kochać?
As long as stars are above you / tak długo jak gwiazdy będą  ponad Tobą
And longer if I may / i dłużej jeśli mogę

How long will I love you / jak długo będę Cię kochać?
As long as stars are above you / tak długo jak gwiazdy będą  ponad Tobą

Nawet nie zorientowałam się, że przede mną stoi Lucy z głupawym uśmieszkiem i Harry, który wpatrywał się we mnie pustym wzrokiem.
- Harry, jaką masz utalentowaną przyjaciółeczkę. – powiedziała Lake, a ja poczułam, że w moich oczach gromadzą się łzy i czym prędzej stamtąd wyszłam. Usłyszałam tylko śmiech Lucy. A Harry?
Nic się nie odezwał. Właśnie odpowiedziałam mu na pytanie, które mi zadał, a on sprowadza sobie do domu dziewczynę do seksu, bo przecież ja już z nim nie sypiam. Dlaczego? Ponieważ byłam na tyle głupia, że przypadkiem powiedziałam mu, że go kocham i wszystko spieprzyłam. W życiu są dwie sytuacje: albo coś spieprzyłeś, albo ktoś kazał Ci spieprzać. W moim życiu oficjalnie wystąpiły obydwie sytuacje.



Szliśmy po parku w zupełnej ciszy, już od jakichś dziesięciu minut. To nie była krępująca cisza, wystarczyło nam przebywanie koło siebie. Nadal jeszcze przyłapuje się na myśleniu o tym, co by było, gdybym nie dała Harremu drugiej szansy i nadal była z Jamesem. Tak, chodziłam z Jamesem. Zaraz po powrocie z Hiszpanii postanowiłam spróbować związku z nim, ale niedługo po tym stwierdziliśmy, że nie ma sensu tego ciągnąć. On był zawiedziony, bo nie okazywałam mu uczuć, a ja, bo nie był Harrym, którego nadal kocham, ale pogodziłam się z tym, że do usranej śmierci będziemy tylko przyjaciółmi.
- Jane, powtórz to. – wyrwał mnie z zamyśleń i zatrzymał się przy pobliskiej ławce, na której usiedliśmy.
- Ale co?
- To co mi powiedziałaś w parku, gdy się pokłóciliśmy. – popatrzył mi w oczy i czekał na odpowiedź.
- Kocham Cię, Harry i nigdy nie przestanę. Próbowałam się tego pozbyć, ale nie umiem. Wiem, że… - nie dane było mi dokończyć, ponieważ złożył mi na ustach delikatny pocałunek, który natychmiastowo odwzajemniłam, pogłębiając go.
- Jane, zrobię dla Ciebie wszystko.
- Tylko mnie kochaj. – wyszeptałam wtulając się w chłopaka.
- Uzależniłem się od Ciebie, od Twojego dotyku, ust, widoku, dźwięku twojego głosu. Jesteś moją własną odmianą heroiny. Ja… - przerwał, a ja podniosłam się i spojrzałam na niego wyczekująco. – Kocham Cię, przepraszam, że dopiero teraz to zrozumiałem. – w mgnieniu oka na mojej twarzy pojawił się ogromny uśmiech, a serce przyspieszyło dwukrotnie. Matko, to na pewno sen, umarłam i jestem w niebie. Harry pochylił się nade mną i zachłannie wpił w moje usta. Zaplotłam ręce na jego karku i bawiłam się jego kręconymi włosami. Całowaliśmy się długo i namiętnie, z tą różnią, że dzisiaj całował mnie chłopak, który odwzajemnia moją miłość, a nie przyjaciel. W końcu mogę powiedzieć, że po wielu miesiącach smutku, jestem szczęśliwa, z osobą, którą kocham.

________________________________________

I w ten oto sposób dobrnęliśmy do końca!
Przede wszystkim dziękuję tym osobom, które nie opuściły mnie, pomimo długiej nieobecności :))
Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze i ciepłe słowa, które wywoływały uśmiech na mojej twarzy. 
Całe to opowiadanie miało skończyć się zupełnie inaczej, miałam podzielić je na dwie części i jeszcze bardziej pokomplikować, wyszło inaczej niż planowałam, ale zawsze wyszło.
To nie koniec mojego pisania, ponieważ mam jeszcze drugiego bloga, na którego serdecznie zapraszam.
Dziękuję za wszystko :))

3 komentarze:

  1. Najlepszy koniec na świecie :* dziękuje z całego serca^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Troche sie poplakalam ale to normalne prawda? Epilog taki wzruszajacy! <3333333333

    OdpowiedzUsuń
  3. Trafiłam tu przypadkiem i się zakochałam w tej historii <3
    Chociaż przeczytałam całość na raz w ciągu kilku godzin, to nie raz mnie doprowadziłaś do łez...
    i bardzo mi się podobał wybór muzyki =D
    Ana

    OdpowiedzUsuń